Dla kogo zajęcia Force on Force (FoF)?

W chwili obecnej środowisko strzeleckie jest podzielone na dwie grupy (strzelectwo sportowe I strzelectwo taktyczno – obronne). Tak jak pierwszy etap szkolenia polegający na zapoznaniu się z budową i zasadą działania broni może być wspólny dla obu grup tak uważam że po opanowaniu podstaw strzeleckich każdy strzelec powinien się zdecydować w której grupie zostaje.

Wtedy zaczyna rozwijać swoje strzelectwo poprzez wykonywanie ćwiczeń specjalnie ukierunkowanych dla wybranej przez siebie grupy strzeleckiej. Tu wypada powiedzieć że zajęcia Force on Force są dużo mniej potrzebne strzelcom sportowym, którzy mają inne priorytety treningowe niż strzelcom trenującym strzelanie taktyczno – obronne gdzie każde zajęcia powinny się kończyć tego typu ćwiczeniami. Bardzo łatwo jest nauczyć się super wyglądających dryli, ale sztuką jest sprawdzić jak się one sprawdzą gdy ktoś strzela do Ciebie. Dopóki tego nie sprawdzimy niestety nie mamy pojęcia o samoobronie bronią.

Uważam, że w naturze ludzkiej jest ciekawość i poznawanie nowego, dlatego nie byłoby źle gdyby każdy strzelec sportowy chociaż raz przeszedł tego typu zajęcia. To samo dzieje się w drugą stronę, strzelcy taktyczno – obronni uczestniczą w zawodach sportowych. I jest to bardzo dobre ponieważ jedni od drugich się uczą, wymieniają się doświadczeniami. Należy jednak pamiętać, że nie wszystko co dobre dla jednej grupy będzie dobre dla drugiej ?

W jednej jak i w drugiej grupie szkoleniowej są instruktorzy, którzy będą potrafili przekazać wiedzę i tacy, którym to nie będzie wychodziło. Tak samo w jednej i drugiej będą konfabulanci którzy będą jechali na legendzie którą sobie stworzyli. Dlatego ważne jest aby weryfikować tego typu instruktorów pod kątem prawdziwości ich legendy. Najważniejsze jest nasze doświadczenie zawodowe ( zweryfikowane ) a nie wiedza zaczerpnięta z YouTube.

Strzelanie to często tylko dodatek dla firm handlujących sprzętem strzeleckim. Niestety często ludzie bez doświadczenia dostając coś nowego do przetestowania jedyne co mogą zrobić to wymyślenie kolejnego drylu strzeleckiego aby pokazać że to coś jest potrzebne do strzelania. Przez co przyczyniają się do zmian, które zamiast uprościć niepotrzebnie utrudniają nasze już wyuczone zachowania. Przed rozpoczęciem swojej przygody ze strzelaniem każdy strzelec powinien sam sobie zadać pytania do której z tych grup chce należeć. Co jest jego priorytetem uczestnictwo w zawodach czy realna nauka działania podczas sytuacji niebezpiecznych?

Strzelanie sportowe.

Są to strzelania w których uczestniczy większość strzelców sportowych. Strzelania te charakteryzują się tym że uczestnicy nie koncentrują się na taktycznych aspektach rozwiązania danego toru strzeleckiego. Dla nich liczy się tylko czas i jak najszybsze pokonanie celu . Nie ma rozpoznania celu jest tylko rozpoznanie koloru . Wiemy z zajęć FoF że kolor zły może stać się kolorem dobrym no i na odwrót.

Niestety w strzelaniach sportowych dynamiką, szybkość wymiany magazynka i przebiegnięcie od zasłony do zasłony jak najszybciej jest najważniejsze. W większości przypadków zasłony są prześwitujące i strzelający przed wejściem do pomieszczenia ma ułatwione przygotowanie się do strzału. Strzelec sportowy przed strzałem nie wydaje komendy do rozpoznanego celu. On wchodzi do danego pomieszczenia i staje się “egzekutorem”. Niestety tego rodzaju “egzekucje” są powielane później na pseudo szkoleniach taktycznych.

Z tych względów jeśli ktoś się zdecyduje być w tej grupie to rzeczywiście zajęcia FoF są mało istotne dla jego rozwoju strzeleckiego. Dlatego instruktorzy strzelectwa sportowego bez doświadczenia bojowego jak najbardziej sie sprawdzą w prowadzeniu tego typu strzelań .

Strzelanie taktyczne i obronne.

Strzelania sportowe zaczynają ingerować w strzelanie taktyczno–obronne. Z racji innych priorytetów strzeleckich nie powinno dochodzić do mieszania tych strzelań. Jak większość strzelców taktycznych może mieć problem na zawodach sportowych tak jest i odwrotnie.

Strzelania taktyczno-obronnego nie da się nauczyć w jeden weekend (z przykrością muszę jednak stwierdzić, że są instruktorzy którzy wmawiają ludziom takie kity). Jest to proces bardzo długi i nieosiągalny w tak krótkim czasie. Jest to następny powód dlaczego strzelanie taktyczno-obronne powinno być oddzielone od strzelania sportowego.

Podczas naszych treningów w jednostce aby zostać operatorem musiałem przejść wstępny proces szkolenia trwający około roku czasu. Później dopiero przeszedłem na oddział bojowy gdzie było jeszcze więcej taktyki i strzelania. Większość zajęć taktyczno strzeleckich kończyła się strzelaniem na FX lub UTM. I to dla nas był trening sprawdzający.

To samo staramy się wprowadzić w STORMS. Niestety, ludzie są przeświadczeni że strzelanie do kartonu im wystarczy. Ok wystarczy ale strzelcom sportowym, jeśli chcesz być strzelcem taktyczno-obronnym to powinieneś zasmakować zajęć Force on Force.

A dla wszystkich przeciwników Pudrów powiem tak: Strzelałem się z FX i UTM. i w porównaniu z PUDREM, który jest “szerszeniem” to one są “KOMARAMI”.

Strzelanie obronne ma więcej wspólnego ze strzelaniem taktycznym bo tak samo jak w taktycznym jeśli naprawdę chcesz umieć się obronić przy pomocy broni to wszystkie zasady taktyczno strzeleckie można przełożyć na strzelanie obronne.

Przede wszystkim zajęcia Force on Force uczą unikać sytuacji niebezpiecznych. Jest to podstawowa zasada. A jeśli już znalazłeś się w sytuacji niebezpiecznej to staraj się utrzymać bezpieczny dystans, wydać komendę napastnikowi. Pierwszym waszym obrońcą powinien być wasz mózg a nie wasza szybkość wyciągania pistoletu z kabury !!!!!!!.

 

Dodaj komentarz